Powrót taty

Mały urwis o nieokreślonym wieku, który swoją ciętą ripostą potrafi zagiąć niejednego dorosłego. Taki właśnie jest nasz mały, niesforny Jasiu. Podobnie, jak Jan Kowalski, tak i nasz mały Jasiu jest znany w całym kraju i wiele wskazuje na to, iż jest to jedna i ta sama osoba, po prostu w różnym stadium dorastania.

Niejeden z nas słyszał pewnie o tym, jak to Jasiu pił wodę z kałuży i został upomniany przez mamę, aby tego nie robił, ponieważ są w niej różne szkodliwe bakterie, na co nasz niestrudzony maluch uspokoił rodzicielkę przytomnym stwierdzeniem, że może być spokojna, bo już je przedtem rozjechał rowerem.

Znamy również przygody Jasia w szkole, na przykład na lekcji języka polskiego w pierwszej klasie. Rzecz się miała w momencie, gdy na wizytację do nowej, młodej nauczycielki przyszedł dyrektor i usiadł w ostatniej ławce, tuż za Jasiem. Jak się nietrudno domyślić, wynikła z tego niemała heca, gdy młoda, piękna nauczycielka odwróciła się tyłem do klasy, by napisać kredą zdanie na tablicy, a następnie poprosiła klasę o odczytanie tego zdania.

Nasz ulubiony chłopczyk wyrwał się do odpowiedzi jako pierwszy i zgłaszał się tak żywiołowo, że nauczycielce głupio by było go nie zapytać, dlatego udzieliła mu głosu. Jasiu, niewiele się namyślając odczytał na cały głos:

– Ale ma pupę. – Podczas gdy tak naprawdę na tablicy było oczywiście napisane – Ala ma kota.

Nauczycielka zarumieniła się i zawstydzona poprosiła Jasia, żeby usiadł i się nie wygłupiał. Jasiu spełnił jej prośbę, lecz najpierw odwrócił się do siedzącego za nim dyrektora i z wyrzutem w głosie powiedział:

– A ty jak nie umiesz czytać, to nie podpowiadaj.

 

Czy to było grzeczne, czy też nie, jedno trzeba małemu nicponiowi przyznać – na pewno było to bardzo zabawne.

(więcej…)

Historia doskonała

Innym wdzięcznym tematem dowcipów są zwierzęta. Któż z nas nie słyszał nigdy o perypetiach zajączka z niedźwiedziem, albo innymi mieszkańcami lasu? Kto z nas nie zna tej historii, w której bocian krąży dumnie nad lasem, a zajączek na leśnej polanie przypatruje mu się z nieskrywanym podziwem podgryzając od czasu do czasu marchewkę i wyrażając swój zachwyt niewybrednymi komentarzami? W pewnym momencie bocian dosłyszał słowa zajączka i wylądował obok niego na polanie pośród szyszek i paproci.

– Bocian, weź naucz mnie latać – poprosił pokornie zajączek.

– Ale wy ssaki nie potraficie latać – odparł ptak.

– Weź, bocian, nie bądź taki – nalegał szaraczek.

– No dobra, zrobimy tak – powiedział bocian przypatrując się dużym uszom zająca. – Widzisz tamtą górę? – Bocian wskazał skrzydłem w znajomym dla zajączka kierunku.

– Nie tylko widzę, ale i znam doskonale, bo moja norka jest w pobliżu – ucieszył się zajączek. – A dlaczego pytasz?

– Bo chcę, żebyś wszedł na sam szczyt tej góry, a następnie skoczył z niej. Aby bezpiecznie wylądować, musisz bardzo szybko machać uszami i łapkami. Zapamiętasz?

– Tak, tak, tak – zajączek nie potrafił ukryć swego zadowolenia. – Nie czekając na dalsze instrukcje, czym prędzej pobiegł w wyznaczonym kierunku i dwie godziny później był już na szczycie. Bocian, który zdążył już posilić się oraz zanieść pokarm swoim młodym w gnieździe, wrócił w to miejsce, by zobaczyć, jak poszło jego uczniowi.  (więcej…)

Nie w tę stronę

Któż z nas nie słyszał choć raz w życiu dowcipu o blondynce? Nie wierzę w to, że jest ktoś taki. Dowcipy z tej kategorii są zawsze bardzo popularne, a sam znam również blondynki, które lubią ten rodzaj dowcipów. Oczywiście znam również takie, które te żarty oburzają.

Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego blondynka staje w kącie pokoju, gdy jest jej zimno? Ponieważ zapamiętała z matematyki, że w kącie jest 90 stopni.

Inny żart sugeruje, jakoby blondynki miały zadatki na naukowców. Jedna z nich weszła którejś nocy na dach i jednocześnie zrzuciła zegarek i włączoną latarkę o tej samej masie. Wniosek końcowy, gdy zeszła z dachu i zobaczyła iż sprzęty się roztrzaskały był taki, że czas leci z prędkością światła.

Takich i podobnych żartów jest całe mnóstwo. Jedne są bardziej złożone, inne raczej niemiłe, żeby nie powiedzieć, że chamskie, a jeszcze inne są zupełnie pozbawione sensu.

No dobrze. Opowiedzieliśmy już komuś nasz ulubiony dowcip. Bawi nas on niepomiernie i jesteśmy zdziwieni, gdy nasz rozmówca nie podziela tego entuzjazmu. Co jeśli nie rozumie żartu, który mu opowiedzieliśmy i zadaje pytanie, o to co było dalej? (więcej…)