Historia doskonała

Innym wdzięcznym tematem dowcipów są zwierzęta. Któż z nas nie słyszał nigdy o perypetiach zajączka z niedźwiedziem, albo innymi mieszkańcami lasu? Kto z nas nie zna tej historii, w której bocian krąży dumnie nad lasem, a zajączek na leśnej polanie przypatruje mu się z nieskrywanym podziwem podgryzając od czasu do czasu marchewkę i wyrażając swój zachwyt niewybrednymi komentarzami? W pewnym momencie bocian dosłyszał słowa zajączka i wylądował obok niego na polanie pośród szyszek i paproci.

– Bocian, weź naucz mnie latać – poprosił pokornie zajączek.

– Ale wy ssaki nie potraficie latać – odparł ptak.

– Weź, bocian, nie bądź taki – nalegał szaraczek.

– No dobra, zrobimy tak – powiedział bocian przypatrując się dużym uszom zająca. – Widzisz tamtą górę? – Bocian wskazał skrzydłem w znajomym dla zajączka kierunku.

– Nie tylko widzę, ale i znam doskonale, bo moja norka jest w pobliżu – ucieszył się zajączek. – A dlaczego pytasz?

– Bo chcę, żebyś wszedł na sam szczyt tej góry, a następnie skoczył z niej. Aby bezpiecznie wylądować, musisz bardzo szybko machać uszami i łapkami. Zapamiętasz?

– Tak, tak, tak – zajączek nie potrafił ukryć swego zadowolenia. – Nie czekając na dalsze instrukcje, czym prędzej pobiegł w wyznaczonym kierunku i dwie godziny później był już na szczycie. Bocian, który zdążył już posilić się oraz zanieść pokarm swoim młodym w gnieździe, wrócił w to miejsce, by zobaczyć, jak poszło jego uczniowi. 

Dostrzegł wtedy zajączka rozpłaszczonego u podnóża góry. Wszystkie łapki miał połamane, kości potłuczone, zęby wyszły mu na wierzch. Bocian patrzył na ten obrazek strwożony i powiedział do zajączka:

– Nie rozumiem zając z czego się tak cieszysz, tyś się naprawdę mocno poturbował.

Dam Wam chwilę na to, abyście zdołali się wyśmiać do końca i mogli w spokoju czytać dalej.

Inną znaną osobistością świata zwierząt jest Lisek Chytrusek. O ile dowcipy o zajączku mają szerokie grono wielbicieli, o tyle dowcip o Lisku Chytrusku przeszedł do legendy jako jeden z kawałów z kategorii „żeby dobić”.

Brzmi on następująco:

Pewien gospodarz miał kurzą fermę. Jednak miał również utrapienie z tymi kurami, ponieważ co noc do kurnika zakradał się sprytny Lisek Chytrusek, który porywał mu jedną kurę lub koguta, w zależności od tego, na co akurat miał ochotę. Działa się tak rzecz dzień za dniem i noc za nocą, aż w końcu cierpliwość gospodarza się wyczerpała i postanowił zaczaić się w kurniku na złodzieja drobiu. Jak pomyślał, tak też zrobił. Gdy słońce schowało się za horyzontem, a nad światem wzeszła noc, gospodarz zamknął od środka drzwi kurnika i gdy tylko pojawił się w nim sprytny lisek, mężczyzna pochwycił go i zapytał:

– Czy to ty co noc zakradasz się do mojego kurnika i wykradasz mi jedną kurę lub koguta, w zależności od tego, na co akurat masz ochotę?

Lisek Chytrusek wiedział, że to nie przelewki i tym razem może nie ujść mu na sucho, ale odpowiedział.

– Nie.

A tak naprawdę to był on.

 

W tym momencie dowcip o Lisku Chytrusku dobiega końca. Każdy, kto rozumie abstrakcyjny humor zwykle wybucha śmiechem. Każda inna osoba patrzy z niedowierzaniem i nie rozumie, co tu się właśnie stało. W zasadzie powinienem teraz napisać dalszy ciąg tej historii, bo takie są założenia tej strony, ale czuję, że w ten sposób zniszczyłbym tę fantastyczną historię, dlatego się powstrzymam. Natomiast jeżeli ktoś z Was ma na to ochotę, proszę się nie krępować i napisać o tym w komentarzu. Komentarze są zawsze do Waszej dyspozycji.