Dobry piesek

Chyba niewiele jest osób, które mogłyby powiedzieć, że uwielbiają swoją teściową. Można by powiedzieć, iż zła prasa, jaką „cieszą się” teściowe przeszła już do legendy, gdyby nie fakt, że te legendy nie wzięły się znikąd. Gdzieś na świecie musi, czy też raczej musiał, istnieć pierwowzór zaczerpnięty do pierwszego kawału o teściowej. Z jednej strony jest to bardzo smutna myśl, bo chyba nikt nie chciałby na swej drodze spotkać takiego osobnika, a z drugiej to myśl bardzo ciekawa. Choć zapewne nie dla tego biedaka, który miał tę wątpliwą przyjemność współistnieć z owym egzemplarzem, pierwowzorem teściowej z kawałów.

Dowcipy o teściowych to swego rodzaju rekompensata za lata udręki z mamusią wybranki, która wszystko musi wiedzieć najlepiej i we wszystkim jest najlepsza, najlepiej gotuje, a przy tym z całą pewnością najlepiej orientuje się, czego nasza małżonka potrzebuje od męża w TYCH sprawach. Istny koszmar.

Jasna sprawa, należy zachować obiektywizm i oddać sprawiedliwość teściowym, że nie wszystkie są zrzędliwe i najlepsze we wszystkim. Nie każda z nich nadaje się do tego, by figurować w dowcipach. A te bywają naprawdę dosadne oraz niewybredne.

Jednym z łagodniejszych jest ten o mężczyźnie który przyszedł do weterynarza ze swoim psem, jamnikiem, aby weterynarz uciął mu ogon. Lekarz mocno się zdziwił, bo jamnikom się ogonów nie ucina i nie rozumie, dlaczego klient tego od niego oczekuje, dlatego dopytuje co się dzieje, co jest powodem tak kuriozalnej decyzji. Mężczyzna z początku nie chce zdradzić swojej motywacji, jednak w końcu ulega i na kolejną prośbę o podanie powodu odpowiada, że za dwa dni przyjeżdża do niego teściowa i nie życzy sobie w domu żadnych oznak radości.

Cóż, można współczuć jamnikowi. (więcej…)

Tags

Related Posts

Share This