Świat jest mały

Nawet bardzo mały. Niespodziewanie można spotkać znajomego, gdzie się kompletnie tego nie spodziewamy, a co rusza na jaw wychodzą powiązania między ludźmi. Najczęściej wypada to śmieszno i straszno jednocześnie.

Ostatnio miałem taką sytuację – musiałem zawieść kuzynce fotel dla dziecka. Jechałem z rodzicami, starszymi państwem o nobliwych minach. Gdy przeczytali mi adres (kuzynka się właśnie przeprowadziła) nie mogłem uwierzyć własnym uszom ; klatkę obok mieszka mój romansik.

(więcej…)

Tags

Related Posts

Share This

Strona www ożyła

W dobie internetu i social media, wydaje się, że każdy urodzony po roku 80 obsługuje sprawnie wszystkie sprzęty elektroniczne ; to samo przekonanie tyczy się stron internetowych. Istnieje tyle szablonów i aplikacji, że projektowanie stron www to na pozór prościzna i czynność możliwa do wykonania dla każdego. Cóż, teoretycznie tak, w praktyce bywa różnie. Oto przykład – strona zrobiona przez blondynkę, mnie.

Szablon, żadnego programowania, wszystko gotowe do pobrania, na pozór prościzna.  Wgrałam wtyczki, których nie sprawdziłam, ale „coś o nich słyszałam”. Następnego dnia wyszły na jaw efekty moich poczynań ; tytuły i nagłówki rozjechały się niczym na karuzeli, wymieszały z treścią i zamiast „Blog o gotowaniu” powitała mnie „logotowia”. Prawie jak „lobotomia”, co bynajmniej nie kojarzy się dobrze….

(więcej…)

Tags

Related Posts

Share This

Bad hair day

Każdemu zdarzają się wpadki, nazwijmy to, „wizerunkowe”. Wiadomo, że w przypadku gwiazd, czy celebrytów, rozejdą się szerokim echem i będą komentowane przez tabloidy. W przypadku nas, szarych ludzi skończy się najwyżej na byciu wyśmianym przez przechodniów na ulicy. Tak właśnie ostatnio zdarzyło się mnie. Uznałam, że sklepowe szampony są chemiczne i mają mało właściwości, więc wedle receptur z internetu próbowałam zrobić własny naturalny szampon.

Rano, przed pójściem do pracy umyłam nim włosy (ryzykant – bez żadnej próby), później zamiast zwyczajnej odżywki, wtarłam w końce trochę oliwy z oliwek – natura pełną gębą, a co! Problem, w tym, że ciężka, szklana butelka przechyliła mi się za bardzo…  Mimo wielu płukań, tłuszcz nie schodził, czas leciał nieubłaganie,a ja musiałam wyjść. Można sobie wyobrazić, jak wyglądają włosy po oliwie – mimo suszenia, tapirowania, suchego szamponu były jak wysmarowane masłem. Co miałam zrobić? Związałam je w okropny koczek, przykryłam kapeluszem i liczyłam, że nikt nie zobaczy. Zobaczył mój szef. Zamiast bad hair day powinnam to nazwać dniem wstydu.

Po tej przygodnie, odpuściłam sobie domowe eksperymenty i zaczęłam kupować profesjonalne kosmetyki do włosów, które są lepsze niż sklepowe, a jednocześnie nie narażają na kontakty z oliwą.

Ku przestrodze!

Tags

Related Posts

Share This

Hydrauliku ratuj!

Spośród wielu możliwych domowych awarii, te związane z rurami są najgorsze; wybijająca woda, a razem z nią kolorowe i nierzadko śmierdzące odpadki hydraulik Poznań (przejdź do strony). Tak jak zapchana umywalka w łazience jest po prostu nieestetyczna, tak kuchenny zlew już bywa niebezpieczny. Wyobraźmy sobie, że robiliśmy sok z buraków za pomocą domowej sokowirówki. Resztki trafiają do śmieci, maszyna do umycia. Następnie zatyka się zlew. Czerwona, buraczana woda stoi i nie chce spłynąć. Dobra gospodyni chwyta za przepychaczkę, by uratować sytuację. Woda zamiast spłynąć wybija, farbując pół kuchni na kolor buraczany, przy okazji chlapiąc na buraczane śmieci, które – tradycyjnie – znajdują się pod zlewem, jak w każdym polskim domu. Katastrofa się dokonała, można już tylko dzwonić po hydraulika i załamywać ręce.

(więcej…)

Tags

Related Posts

Share This

Dobry piesek

Chyba niewiele jest osób, które mogłyby powiedzieć, że uwielbiają swoją teściową. Można by powiedzieć, iż zła prasa, jaką „cieszą się” teściowe przeszła już do legendy, gdyby nie fakt, że te legendy nie wzięły się znikąd. Gdzieś na świecie musi, czy też raczej musiał, istnieć pierwowzór zaczerpnięty do pierwszego kawału o teściowej. Z jednej strony jest to bardzo smutna myśl, bo chyba nikt nie chciałby na swej drodze spotkać takiego osobnika, a z drugiej to myśl bardzo ciekawa. Choć zapewne nie dla tego biedaka, który miał tę wątpliwą przyjemność współistnieć z owym egzemplarzem, pierwowzorem teściowej z kawałów.

Dowcipy o teściowych to swego rodzaju rekompensata za lata udręki z mamusią wybranki, która wszystko musi wiedzieć najlepiej i we wszystkim jest najlepsza, najlepiej gotuje, a przy tym z całą pewnością najlepiej orientuje się, czego nasza małżonka potrzebuje od męża w TYCH sprawach. Istny koszmar.

Jasna sprawa, należy zachować obiektywizm i oddać sprawiedliwość teściowym, że nie wszystkie są zrzędliwe i najlepsze we wszystkim. Nie każda z nich nadaje się do tego, by figurować w dowcipach. A te bywają naprawdę dosadne oraz niewybredne.

Jednym z łagodniejszych jest ten o mężczyźnie który przyszedł do weterynarza ze swoim psem, jamnikiem, aby weterynarz uciął mu ogon. Lekarz mocno się zdziwił, bo jamnikom się ogonów nie ucina i nie rozumie, dlaczego klient tego od niego oczekuje, dlatego dopytuje co się dzieje, co jest powodem tak kuriozalnej decyzji. Mężczyzna z początku nie chce zdradzić swojej motywacji, jednak w końcu ulega i na kolejną prośbę o podanie powodu odpowiada, że za dwa dni przyjeżdża do niego teściowa i nie życzy sobie w domu żadnych oznak radości.

Cóż, można współczuć jamnikowi. (więcej…)

Tags

Related Posts

Share This

Kilka słów o tym, co tutaj znajdziesz

Zapewne jesteś ciekaw, co ma do zaoferowania taka strona jak ta? Przede wszystkim nowatorskie podejście do dowcipów, które doskonale znamy wszyscy, a jeśli jakimś cudem nie znamy, to poznamy je z jak najlepszej strony.

Oprócz przytoczenia zabawnych historii na różne tematy, oferujemy również ich rozwinięcie. Nie będziemy jednak dążyć do puenty, bo tę zawsze będą zawierały opowiadane przez nas żarty. My skupimy się na dalszych losach bohaterów opowiadanych żartów.

Myślę, że nie ja jeden zastanawiałem się, co dalej. W końcu po każdej chamskiej odezwie małżonki czy teściowej, albo błyskotliwej uwadze Jasia, tam dalej coś się dzieje. Zwłaszcza, jeśli założymy, że opowiadamy historię z życia wziętą.

Czasami bowiem opowiadanie dowcipu tak, jakby brało się w nim udział, daje dużo lepszy efekt od zamierzonego. Aby uniknąć ewentualnej wpadki, albo uwiarygodnić swoje sprawozdanie, warto mieć na poczekaniu jakiś dalszy ciąg tej historii, dlatego jeżeli nie ma na naszej stronie dowcipu, który chciałbyś komuś opowiedzieć jako wydarzenie ze swojego życia, daj nam o tym znać w komentarzu, a napiszemy je dla Ciebie i umieścimy na stronie głównej, abyś zawsze mógł się posiłkować oryginalnym tekstem, dzięki czemu nigdy nie zapomnisz ustalonej wersji, a wybrany żart będzie smakował jeszcze lepiej.

Mamy nadzieję, że będziesz się bawił na naszej stronie równie dobrze, co my podczas jej tworzenia. Zachęcamy do aktywnego udziału w zabawie i zgłaszaniu swoich sugestii. Każda uwaga jest dla nas bardzo cenna.

Tags

Related Posts

Share This

Powrót taty

Mały urwis o nieokreślonym wieku, który swoją ciętą ripostą potrafi zagiąć niejednego dorosłego. Taki właśnie jest nasz mały, niesforny Jasiu. Podobnie, jak Jan Kowalski, tak i nasz mały Jasiu jest znany w całym kraju i wiele wskazuje na to, iż jest to jedna i ta sama osoba, po prostu w różnym stadium dorastania.

Niejeden z nas słyszał pewnie o tym, jak to Jasiu pił wodę z kałuży i został upomniany przez mamę, aby tego nie robił, ponieważ są w niej różne szkodliwe bakterie, na co nasz niestrudzony maluch uspokoił rodzicielkę przytomnym stwierdzeniem, że może być spokojna, bo już je przedtem rozjechał rowerem.

Znamy również przygody Jasia w szkole, na przykład na lekcji języka polskiego w pierwszej klasie. Rzecz się miała w momencie, gdy na wizytację do nowej, młodej nauczycielki przyszedł dyrektor i usiadł w ostatniej ławce, tuż za Jasiem. Jak się nietrudno domyślić, wynikła z tego niemała heca, gdy młoda, piękna nauczycielka odwróciła się tyłem do klasy, by napisać kredą zdanie na tablicy, a następnie poprosiła klasę o odczytanie tego zdania.

Nasz ulubiony chłopczyk wyrwał się do odpowiedzi jako pierwszy i zgłaszał się tak żywiołowo, że nauczycielce głupio by było go nie zapytać, dlatego udzieliła mu głosu. Jasiu, niewiele się namyślając odczytał na cały głos:

– Ale ma pupę. – Podczas gdy tak naprawdę na tablicy było oczywiście napisane – Ala ma kota.

Nauczycielka zarumieniła się i zawstydzona poprosiła Jasia, żeby usiadł i się nie wygłupiał. Jasiu spełnił jej prośbę, lecz najpierw odwrócił się do siedzącego za nim dyrektora i z wyrzutem w głosie powiedział:

– A ty jak nie umiesz czytać, to nie podpowiadaj.

 

Czy to było grzeczne, czy też nie, jedno trzeba małemu nicponiowi przyznać – na pewno było to bardzo zabawne.

(więcej…)

Historia doskonała

Innym wdzięcznym tematem dowcipów są zwierzęta. Któż z nas nie słyszał nigdy o perypetiach zajączka z niedźwiedziem, albo innymi mieszkańcami lasu? Kto z nas nie zna tej historii, w której bocian krąży dumnie nad lasem, a zajączek na leśnej polanie przypatruje mu się z nieskrywanym podziwem podgryzając od czasu do czasu marchewkę i wyrażając swój zachwyt niewybrednymi komentarzami? W pewnym momencie bocian dosłyszał słowa zajączka i wylądował obok niego na polanie pośród szyszek i paproci.

– Bocian, weź naucz mnie latać – poprosił pokornie zajączek.

– Ale wy ssaki nie potraficie latać – odparł ptak.

– Weź, bocian, nie bądź taki – nalegał szaraczek.

– No dobra, zrobimy tak – powiedział bocian przypatrując się dużym uszom zająca. – Widzisz tamtą górę? – Bocian wskazał skrzydłem w znajomym dla zajączka kierunku.

– Nie tylko widzę, ale i znam doskonale, bo moja norka jest w pobliżu – ucieszył się zajączek. – A dlaczego pytasz?

– Bo chcę, żebyś wszedł na sam szczyt tej góry, a następnie skoczył z niej. Aby bezpiecznie wylądować, musisz bardzo szybko machać uszami i łapkami. Zapamiętasz?

– Tak, tak, tak – zajączek nie potrafił ukryć swego zadowolenia. – Nie czekając na dalsze instrukcje, czym prędzej pobiegł w wyznaczonym kierunku i dwie godziny później był już na szczycie. Bocian, który zdążył już posilić się oraz zanieść pokarm swoim młodym w gnieździe, wrócił w to miejsce, by zobaczyć, jak poszło jego uczniowi.  (więcej…)

Nie w tę stronę

Któż z nas nie słyszał choć raz w życiu dowcipu o blondynce? Nie wierzę w to, że jest ktoś taki. Dowcipy z tej kategorii są zawsze bardzo popularne, a sam znam również blondynki, które lubią ten rodzaj dowcipów. Oczywiście znam również takie, które te żarty oburzają.

Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego blondynka staje w kącie pokoju, gdy jest jej zimno? Ponieważ zapamiętała z matematyki, że w kącie jest 90 stopni.

Inny żart sugeruje, jakoby blondynki miały zadatki na naukowców. Jedna z nich weszła którejś nocy na dach i jednocześnie zrzuciła zegarek i włączoną latarkę o tej samej masie. Wniosek końcowy, gdy zeszła z dachu i zobaczyła iż sprzęty się roztrzaskały był taki, że czas leci z prędkością światła.

Takich i podobnych żartów jest całe mnóstwo. Jedne są bardziej złożone, inne raczej niemiłe, żeby nie powiedzieć, że chamskie, a jeszcze inne są zupełnie pozbawione sensu.

No dobrze. Opowiedzieliśmy już komuś nasz ulubiony dowcip. Bawi nas on niepomiernie i jesteśmy zdziwieni, gdy nasz rozmówca nie podziela tego entuzjazmu. Co jeśli nie rozumie żartu, który mu opowiedzieliśmy i zadaje pytanie, o to co było dalej? (więcej…)